Aktualności

życzenia

Bóg się rodzi moc truchleje.....

Kolejny raz gromadzimy się w świątyniach na Pasterce, w rodzinnych domach na wigilii, z tymi, których kochamy na dzieleniu MIŁOŚCIĄ. Bóg sam przychodzi by w naszą codzienność wlać zdroje łask. Niech dar tych świąt będzie dla Was wszystkich Drodzy Parafianie czasem pokoju, wspólnego bycia, wspólnej modlitwy i czasem refleksji nad Dobrem, którym jest Bóg. Życzę wraz z księżmi posługującymi w naszej parafaii zdrowia i życia z Jezusem na każdy dzień.

Utworzony 2009-12-23 20:14:59 przez Grabowski Tomasz. Komentarze: 1.
Wigilia

W niedzielę 20 grudnia po Mszy Świętej z godziny 12.00 odbyła się w Domu Parafialnym wigilia dla osób samotnych, chorych, cierpiących. Na wieczerzę przybyło wielu chorych z terenu naszego miasta pod opieką swoich najbliższych. Swoją życzliwością i obecnością uroczystość zasczyciły władze naszego miasta. Uczta rozpoczęła się od wprowadzenia, którego dokonał Ks. Dziekan. Po życzeniach, które złożył gościom Ks. Dziekan wszyscy przełamali się białym chlebem na znak obecności w człowieku Chrystusa. Natsępnie władze i kolejni przedstawiciele naszych instytucji miejskich dzielili się swoimi życzeniami z uczestnikami wigilii. Później wszyscy zasiedli do suto zastawionych stołów, które razem ze Stowarzyszeniem Rodzin przygotował Pan Zygmunt Karczewski.

 

 

WIĘCEJ ZDJĘĆ W GALERII WIGILIA DLA SAMOTNYCH

Utworzony 2009-12-20 17:53:13 przez Grabowski Tomasz. Ostatnio modyfikowany 2009-12-20 17:55:31 przez Grabowski Tomasz. Komentarze: 1.
NOWOŚCI

NOWE WIADOMOŚCI I GALERIE NA STRONIE FUNDACJI. POOOOOOLECAM:)

Utworzony 2009-12-19 21:11:28 przez Grabowski Tomasz. Komentarze: 1.
FUNDACJA IDZIK - COCA COLA

 

W sobotę 12 grudnia nasza Fundacja we współpracy z Coca Colą i Domem Pomocy Społecznej...........................więcej na stronie FUNDACJI :)

Utworzony 2009-12-12 17:19:55 przez Grabowski Tomasz. Ostatnio modyfikowany 2009-12-12 17:42:36 przez Grabowski Tomasz. Komentarze: 0.
SCHODY-BUDOWA TRWA

Praca wre....upiększanie terenu wokół "Idziego" w piękny sposób przeobraża dotychczasową skarpę. Na obecny czas ułożony jest z kostki duży dziedziniec u podnóża schodów a także trwają prace nad instalacją elektryczną i kanalizacyjną terenu. Życzymy dalej błogosławionej pogody na czas prac :):):)

 

 

WIĘCEJ ZDJĘĆ W GALERII -SCHODY-

Utworzony 2009-10-30 11:07:36 przez Grabowski Tomasz. Ostatnio modyfikowany 2009-12-09 21:27:17 przez Grabowski Tomasz. Komentarze: 2.
MIKOŁAJ

W dniu dzisiejszym 6 grudnia w imieniny Mikołaja do dzieci na Mszy Św. o godzninie 10.30 przyszedła sam solenizant ubrany w mikołajowe szaty. Dzieciaki dostały prezenty, z ktorych bardzo się ucieszyły.

 

Utworzony 2009-12-06 19:58:30 przez Grabowski Tomasz. Ostatnio modyfikowany 2009-12-06 20:07:52 przez Grabowski Tomasz. Komentarze: 2.
Niepokalana

Boże pomysły
ks. Tomasz Jaklewicz

Święto Tygodnia: Niepokalane Poczęcie NMP Myśl: Niepokalanie poczęta chciała pozostać niepokalaną na zawsze.

Świętość Maryi nigdy nie budziła w Kościele wątpliwości. Ta, która została wybrana na Matkę Wcielonego Bożego Syna, musiała być kimś wyjątkowym. Na czym jednak polegała Jej świętość? O to nieraz w historii się spierano. Maryja, jak każdy człowiek, potrzebowała zbawienia i została zbawiona dzięki Chrystusowi. Ale dar zbawienia został jej podarowany inaczej niż innym. Dlaczego? Ze względu na jej wyjątkowe powołanie.

Dogmat o Niepokalanym Poczęciu, jak każdy dogmat maryjny, mówi bardziej o Bogu i o Jego tajemniczym działaniu, niż o samej Maryi. Bóg jest zawsze pierwszy. On pierwszy nas miłuje, wzywa, zaprasza, pomaga, zbawia. Do Niego należy zawsze także ostatnie słowo. Każdy człowiek, a więc także Maryja, jest stworzeniem. Istniejemy z łaski Boga, dzięki Jego woli. To On wymyślił każdego, każdą z nas. Mówiąc o Maryi, mówimy w gruncie rzeczy o działaniu Boga w Jej życiu. On jest Autorem jej świętości. On jest źródłem jej Niepokalanego Poczęcia.

Słowo „poczęcie” odnosi się do poczęcia Maryi (uwaga: nie mylić z poczęciem Jezusa!). Maryja została poczęta dzięki miłości rodziców, nie było w tym nic nadzwyczajnego. Od samego początku jej życia towarzyszyła jej jednak nadzwyczajna miłość Boga. Dojrzewała w świetle Bożej szczególnej łaski do chwili, w której Bóg oznajmił jej propozycję: „Czy zechcesz urodzić Syna, który przyniesie zbawienie światu?”. Jak rozumieć słowo „niepokalana”? Dogmat powiada: „została zachowana jako nietknięta od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego”. Maryja była wolna od skażenia buntem i podejrzliwością wobec Boga.

Co nie znaczy, że „musiała” być świętą. Dobro z przymusu nie jest dobrem. Maryja, jak każdy człowiek, mogła odrzucić miłość Boga. Tradycja Kościoła nieraz zestawia Maryję z Ewą. One obie były niepokalane, obie były wolne, ukochane i wybrane przez Boga. Ewa powiedziała Bogu „nie”, Maryja – „tak”. Niepokalanie poczęta mogła zostać pokalana. Prób w jej życiu nie brakowało. Niepokalana od poczęcia, pozostała na zawsze Niepokalaną, bo pozwoliła Bogu działać. Stała się wzorem człowieczeństwa, kobiecości najwyższej próby. Uczy, że warto zaufać Bożym pomysłom na ludzkie życie. W końcu jako jego Pomysłodawca zna się na nim lepiej niż my. Tyle że nam, urodzonym w grzechu pierworodnym, trudno nieraz w to uwierzyć.

Utworzony 2009-10-31 19:30:43 przez Grabowski Tomasz. Ostatnio modyfikowany 2009-12-06 19:34:40 przez Grabowski Tomasz. Komentarze: 2.
STRAŻACY

W miniony piątek na mszy świętej o godzinie 18.00 uroczyście modliliśmy się za podopiecznych Swiętgo Florina. We mszy śitej wypraszaliśmy chwałę nieba dla zmarłych z ochotniczych i zawodowych jednostek straży a dla żywych prosiliśmy o Boże Błogosławieństwo i wsparcie w codziennej pracy.

 

Utworzony 2009-11-21 13:41:42 przez Grabowski Tomasz. Ostatnio modyfikowany 2009-11-21 13:46:02 przez Grabowski Tomasz. Komentarze: 1.
LISTY I PYTANIA

JEŚLI MACIE PYTANIA KTÓRE NURTUJĄ SERCE TO MOŻEMY ZA POŚREDNICTWEM STRONY ODPOWIADAĆ NA DUCHOWE ŻYCIOWE ZAGADKI A TAKŻE ZACHĘCAMY DO DZIELENIA SIĘ SWOIM ŚWIADECTWEM. DZISIAJ UMIESZCZAM LIST 19-LATKI OTRZYMANY ZA POŚREDNICTWEM MAILA. Adres do listów i pytań tomgra@poczta.onet.pl

A miało byc tak pieknie ....Miałas sie urodzic ,wtedy swiat byłby piekniejszy....Lecz tak nie ma i nie bedzie...;(

Dzien zaczał sie pieknie,wszyscy byli dla mnie mili.Zdziwiłam sie troche..Ale tak naprawde cieszyłam sie i czekałam na ten dzien z utesknieniem, kiedy w moim domu bedzie bardzo miło i pogodnie.Kazdy kazdemu bedzie pomagał,rozmawiał,opowiadał o sobie jak to kiedys było...
Oczekiwany dzien w koncu nadszedł....Czułam sie jak bym była w innym domu w innej rodzinie.Myslałam sobie ,moze ja snie??Lecz to była prawda.
Po obiedzie połozylismy sie na materacach i zaczelismy ogladac jakis film...kiedy nagle poczułam ciezki oddech mamy i taty.Przez chwile wydawało mi sie ze chca nam cos powiedziec,ale nie maja odwagi. potem pomyslałam ze co by mieli do ukrycia?!
Kiedy w pewnej chwili wyłaczył sie telewizor...Było to bardzo dziwne...Zdziwilismy sie troszeczke z Kamilem,spojrzelismy sie na rodziców,ale oni popatrzyli sie na nas jakby nigdy nic sie nie stało.Po minucie ciszy tata zaczał cos pod nosem mamrotac bardzo cicho i niewyraznie.Zerknełam na niego. W koncu powiedział ze bedziemy mieli rodzenstwo..
Poczatkowo byłam troche wkurzona,na mame ,ale pogodziałam sie z ta mysla...
Po 2 tygodniach zaczełam sobie wyobrazac jak to bedzie kiedy mała istotka przyjdzie na swiat.Nie wiedzielismy czy to bedzie dziewczynka czy chłopczyk.Ja wierzyłam ze to bedzie dziewczynka...Poniewaz kiedy by dorosła maiałabym z kim porozmawiac.
Bardzo cieszyłam sie z Małego Aniołka, ktorego bede mogła przebierac, przytulac,prowadzac na spacerki.Patrzyła na nia jak stawia pierwsze kroki,i była bym bardzo szczesliwa i dumna z niej...
Z czasem bardzo ja pokochałam i przyzwyczaiłam sie do małej Dzidzi .Juz nie mogłam sie doczekac kiedy sie urodzi i ja zobacze.Bardzo chciałam ja przytulic ale musiało mi wystarczyc to ze przytulałam sie do mamy brzuszka i nasłuchiwałam czy spi czy nie i rozrabia...
Pewnego dnia kiedy tak sie przytulałam i sie nasłuwichałam, poczułam uderzenie....Tak jakby mnie ktos kopna...Czujac kopniecie,pomyslałam sobie...Ona wie kim ja jestem dla niej i wie tez dobrze ze bardzo ja kocham...Od tamtej chwili pokochałam ja jeszcze bardziej..Uwierzyłam ze ona ŻYJE!!!!!
wierzyłam w to jeszcze przez długi czas.Od czasu do czasu chodziłam z mama po sklepach i patrzyłysmy ubranka na nasza mała Ślicznotke...
Pewnej nocy kiedy juz spałam.Mojej mamie odeszły wody i musiała jechac szpitala.A to oznaczało ze musi juz rodzic.Ale to niemozliwe...Była w 5 miesiacu ciazy...Kiedy rano sie obudziałam zaczełam krzyczec na tate dlaczego mnie nie obudzili??Przeszła mi złosc w kilka minut i poszłam do mamy...wtuliłam sie w nia i zapytałam...Co sie stało??I czy Dzidzia przezyje ??
Opowiedziała mi co i jak..Troche sie uspokoiłam...Ale kiedy wody nie napłyna dziecko nie ma zycia...
Wody nie uzupełniały sie to było troche martwiace...Miałam nadziejeze bedzie jakas szansa na utrzymaniu przy zyciu małego Słonka...I moje prosby zostały wysłuchane...Mojej mamy kolezanka powiedziała ze za 4 tygodnie wody zostana uzupełnione sztucznie i dziecko przezyje...Cieszyłam sie bardzo i liczyłam dni wyjazdu mamy do warszawy...Kiedy mijały dni i mało brakowało do dopełnienia....Jak codziennie wedrowałam sobie do mamy z moim Skarbem..
wyiegł ze szpitala tatus mowiac mi ze mamusie złapały bole i bedzie rodziła...
Bardzo sie zmartwiłam tym ....jak to ??Przeciez ona jest jeszcze zamała aby sie urodzic!!! Ale miałam jeszcze nadzieje na to ze przezyje moja Kochana Dzidzia....
Tata powiedział mi zebym poszła do cioci Joli po Szymona abysmy poszli do domu i sie najedli...Marcin bardzo mi pomogł swoja obecnoscia przy tym zdarzeniu...Było mi bardzo zle,chciałam sie rzucic gdzies na ziemie i ryczec....Dlaczego własnie ona?????Lecz powstrzymywałam sie od tego...Miałam jeszcze kapine nadzieji ze bedzie dobrze ,ale z drugiej strony myslałam sobie,to nie ma szans.Siedziałam w domu przed komputerem kiedy tata zadzwonił do mnie...
Bałam sie odebrac, serce zaczeło mi szybciej bic..Ale w koncu odebrałam i tata powiedział mi ze juz po wszystkim.Urodziła sie, tak jak mowiłas dziewczynka.Nazwalismy ja Julka jak chciałas...Od razu zapytałam ile zyła??odpowiedział mi 2 min...
Wtedy juz nic nie maiło dla mnie sensu ,myslałam sobie Kochana MałaIstotka jest juz w niebie.Bedzie tam sobie zyła.
Straciłam ja na zawsze!!!!!!!!!!
Nie dotkne jej juz, ani nie przytule....Wszystkie moje marzena o przebieraniu prowadzaniu na spacerki ,przytulaniu,pokazywaniu jej swiata jaki jest piekny rozpadły sie jak proch....W pewnej chwili chciałam aby to wszystko sie skonczyło i nigdy nie wydarzyło.....Myslałam sobie moze to sen ,lecz to gorzka prawda...


Bardzo ja pokochałam..Była i bedzie mi bardzo bliska sercu...Nigdy jej nie zapomne....


Kocham Cie Juleczko i Wiedz ze bedziesz moim NAJWIEKSZYM SKARBEM 

 

Utworzony 2009-11-14 17:42:09 przez Grabowski Tomasz. Ostatnio modyfikowany 2009-11-14 17:43:52 przez Grabowski Tomasz. Komentarze: 1.
Święto niepodległości

   W dniu dzisiejszym o godzinie 10.30 odbyła się w naszym kościele uroczysta Msza Święta za Ojczyznę i za wszystkich poległych w jej obronie, walczących o wolność. Ks. Dziekan w kazaniu podkreślił rolę Ojczyzny w życiu każdego Polaka. Zwracając się do młodzieży obecnej na Eucharystii zaznaczył, że kształtowanie swojej patriotycznej postawy odbywa się przez konfrontację z innymi narodami. Dzisiaj ważny jest patriotyzm, który będzie wynikał z twórczego gospodarowania wolnością, którą dla nas nasi dziadowie i pradziadowie wywalczyli po 123 latach niewoli.

  Na uroczystości były obecne władze Miasta i Samorządowe, Szkoły były reprezentowane przez Dyrekcję i poczty sztandarowe.

 

 

Utworzony 2009-11-11 12:20:39 przez Grabowski Tomasz. Ostatnio modyfikowany 2009-11-14 17:43:33 przez Grabowski Tomasz. Komentarze: 1.

« poprzednia   01 - 02 - 03 - 04 - 05 - 06 - 07 - 08 - 09 - 10 - 11   następna »

 




  Copyright © 2008 by Parafia pw. Świętego Idziego w Wyszkowie. Wszelkie prawa zastrzeżone.Ks. Tomasz Grabowski